INDIE- New Delhi cz.2

Preferowanym stylem poruszania się po mieście jest jazda rikszą motorową zwaną potocznie tuk-tuk. Popularny model potrafi zabrać nawet cztery dorosłe osoby lub trzech europejczyków. Spotykałem modele mogące pomieścić sześć osób. Riksze są wszędzie. Pomalowane na żółto zielono potrafią zapełnić niemal całą ulicę wyprzedzając się nieustannie i bez przerwy trąbiąc. Podróż powinno się zacząć od ustalenia ceny za kurs i jasnego określenia miejsca docelowego. Podawanie kartki z adresem lub pokazywanie planu miasta może być ryzykowne. Kierowca może nie umieć czytać i wcale nie musi się do tego przyznawać. Zawiezie nas gdzie będzie chciał. Sama jazda tuk-tukiem jest atrakcją samą w sobie. Można w ogóle nic nie zwiedzać tylko całymi dniami jeździć tuk tukami. Czad !!!

Spotkać można też riksze rowerowe. Jechałem takową pierwszy i chyba ostatni raz. Czułem się jak bezduszny biały wyzyskiwacz choć stawka za kurs była wielokrotnie wyższa niż dla zwykłego hindusa. Z wielką ulgą wysiadałem z rikszy po dotarciu na miejsce.
Stare Delhi. Tutaj widać życie. Wąskie ulice wypełnione po brzegi ludźmi. Tragarze, riksze, rowery, samochody, wszystko to porusza się pomiędzy pobocznymi straganami, warsztatami, kuchniami. Budynki oblepione szarymi od kurzu reklamami, okręcone plątaniną kabli i innych niezidentyfikowanych instalacji. Na straganach towary wszelkiego rodzaju i w każdym fasonie. Między nimi warsztaty:metalowe, kamieniarskie, krawieckie, stolarnie i inne jakie tylko chcesz. A wszystko to poprzeplatane restauracjami, piekarniami i innymi biznesami często niespotykanymi na naszym kontynencie. Kogo nie stać na lokal pracuje wprost na ulicy. Krawcy, szewcy, fryzjerzy, wystarczy kawałeczek miejsca. Każdy ma swojego klienta. Rzeka ludzi jest tak gęsta i wartka że trudno się na chwilę zatrzymać bez tamowania ruchu. Tylko przechadzające się krowy nigdzie się nie śpieszą. Spokojnie stoją wpatrując się gdzieś, jakby zadumane lub po prostu grzebią sobie w śmieciach.
Trudno nam europejczykom odnaleźć się w tym świecie. Ogromna masa ludzka, bieda, brud wzbudza w nas uczucie niepokoju, nieczęsto też obrzydzenie. W ten świat trzeba po prostu wejść i przyjąć go takim jaki jest. Jakakolwiek znana nam miara nie przystaje do tej rzeczywistości.
Mieszkańcy Indii różnią się od europejczyków podejściem do filozofii życia. Sposób godzenia się z losem silnie podparty religią, wiarą w karmę i reinkarnację. przyjmowania w pokorze tego co jest im dane bez cienia buntu.
Hindusi są pozytywnie nastawieni w stosunku do obcokrajowców. Biały wzbudza na ulicach spore zainteresowanie. Łatwo nawiązać kontakt. Hindusi są ciekawi świata. Lubią porozmawiać i chętnie pozują do zdjęć ( zawsze wypada poprosić o zgodę) potem koniecznie trzeba wykonane zdjęcie pokazać . Wystarczy spojrzenie by zostać obdarowanym uśmiechem i tutejszym pozdrowieniem.

GALERIA:   INDIE_2012

 

Jedna myśl na temat “INDIE- New Delhi cz.2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s